Wystawa jednego eksponatu

03/12/2020

Ręczna gaśnica składała się z walca i tłoka. Wykonano ją z drewna topolowego. Czas powstania datowano ostrożnie na koniec XVIII i początek XIX wieku, choć prawdopodobnie jest nieco późniejsza. Taka szpryca posiadała z jednej strony otwór, którym zasysano wodę, cofając tłok, a jego naciśnięcie tłoczyło strumień z drugą stronę. Walec jest toczony, jego średnica poznawała na wygodne trzymanie w dłoniach, zaś wyfrezowane pierścienie pleniły dwojaką funkcję: zapobiegały wyślizgiwaniu się mokrej gaśnicy z dłoni, a jednocześnie poprawiały estetykę. Przy rękojeści kolista gałka zapewniała szczelność. Koniec tłoka wewnątrz rury okręcono płóciennymi taśmami, aby gaśnica była szczelna i woda nie wyciekała.

Sikawka została poddana konserwacji. Przed przystąpieniem do prac konserwatorskich trzeba było podjąć decyzję, jak daleko ma sięgać zaplanowana ingerencja, aby nie pozbawić przedmiotu jego historii.Sikawka była przedmiotem użytkowym, spełniała swoje zadanie w trudnych warunkach przy gaszeniu pożaru. Ubytek przy wlocie powstał zapewne w trakcie akcji gaśniczej, gdy strażacy w pośpiechu pobierali wodę, nie bawiąc się w ostrożność. Woda mogła znajdować się w pojemniku, może beczce przywiezionej przez odział. Wyobrazić można sobie strażaka w pośpiechu wpychającego gaśnicę do beczki, w której poziom wody jest już tak niski, że czubek szprycy uderza w dno i się odłamuje. Wodę mogła też pochodzić z naturalnego zbiornika, a uszkodzenie mogło powstać od uderzenia w kamień. Tak czy inaczej powstał uszczerbek. Został zachowany podczas konserwacji jako świadectwo użytkowania przedmiotu. Podobnie zachowano pęknięcie wzdłuż walca, które powstało w wyniku zeschnięcia się drewna jeszcze w czasach użytkowania gaśnicy. Świadczy o tym drut, jakim ściągnięto trzon w czterech miejscach wraz ze skrawkiem płótna jako uszczelnieniem. Odłożona po akcji gaśnica wyschła zbyt szybko i drewno pękło. Została naprawiona zapewne przez jednego ze strażaków, bo nie była to reperacja wymagająca głębokiej wiedzy. Ot, cztery kawałki drutu, by walec się trzymał.